| Czy producenci zbierają kasę na odszkodowania? |
|
|
|
| News | |||
| Wpisany przez Redaktor | |||
| sobota, 12 kwietnia 2008 18:50 | |||
|
Po wczorajszych wydarzeniach stacja TV4 wyemitowała tylko trwający niecałe dwie minuty materiał, gdzie poza rozróbą w wykonaniu Józefa Warchoła podano jedynie że dwoje uczestników opuściło dom - jeden karnie, drugi na własne życzenie. I nic poza tym - każą nam czekać do niedzieli aż w BigBrother Show wyjaśnią wszystko. Na oficjalnej stronie też nic nie ma - poza wrzuceniem w/w materiału nic więcej nie ma. Co więcej, kamery nie działają więc nie można nic podpatrzeć co tam się w środku teraz dzieje. Po oświadczeniu że dwie osoby wyszły można by się spodziewać że bieżące nominacje zostały anulowane, ale nic takiego nie powiedziano. Stare powiedzenie mówi "jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę". Wygląda na to że w tym przypadku też tak może być. Jak podał serwis Reality-TV, każdy z uczestników miał w umowie klauzulę mówiącą o tym że producent gwarantuje zapewnić bezpieczeństwo wszystkim uczestnikom reality show. W tym przypadku doszło do naruszenia tego postanowienia umowy, więc jest duża szansa że producent czyli Endemol Polska będzie musiał wypłacić spore odszkodowania uczestnikom za niedotrzymanie warunków umowy. Uwzględniając to wszystko, zupełnie inaczej prezentuje się też "teoria spiskowa" którą przeczytałem wczoraj wieczorem na jednym z czatów (cytat z pamięci): "Teraz dali tylko fragment żeby ludzi ściągnąć przed telewizory. Całość puszczą w dopiero w niedzielę bo do soboty to nie znaleźliby aż tylu reklamodawców. Zobaczycie ile reklam będzie w niedzielę!".
|






















Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.