| Józef Warchoł: "w więzieniu nie było tak źle jak w tym programie" |
|
|
|
| News | |||
| Wpisany przez Redaktor | |||
| sobota, 19 kwietnia 2008 20:58 | |||
|
"Głos Koszaliński" opublikował kolejny artykuł na temat Józefa Warchoła. Oto najciekawsze fragmenty: - Za kratami nie było tak źle jak w Big Brotherze - mówi o swoim pobycie w telewizyjnym show Józef Warchoł, który zdemolował drzwi na oczach pół miliona widzów. Telewizyjny show. Kamery śledzą mieszkańców domu Wielkiego Brata. Nagle umięśniony facet, tylko w gaciach, uderza drugiego, młodszego, w twarz. Potem jeszcze raz. I demoluje drzwi. Na oczach pół miliona widzów. Zadającym ciosy był Józef Warchoł z Koszalina, zawodowy mistrz świata i były dwukrotny mistrz Europy. Jedyny w Polsce kickbokser, który ma w swoim dorobku aż dziewięć tytułów mistrza kraju. Przez tę bójkę wyleciał z programu Big Brother ledwie po kilku dniach na wizji. Nie pierwszy raz użył swojej siły. Wychowanie przez "ręczne pranie” Jeden z idoli Warchoła to Chuck Norris, który jako strażnik Teksasu zaprowadza porządek wszelkimi dostępnymi metodami. - Czym różnię się od niego? Tym, że on umie dzielić nawet przez zero, a ja nie - mówi Warchoł z uśmiechem na twarzy. [...] Podejrzliwy gang koszalińskich zapaśników uznał, że Warchoł coś kombinuje z policją. Doszło do walki: on jeden, ich kilku. Uderzył pierwszy. - Jak szykuje się zadyma, to nie ma na co czekać, trzeba uderzyć - ujawnia swoje życiowe credo. Warchoł ma całkiem spore koneksje polityczne. Jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości, a poprzednio był w Lidze Polskich Rodzin i Samoobronie. To właśnie Warchołem straszył w jednym z telewizyjnych wywiadów Andrzej Lepper, mówiąc: - Jak trzeba będzie, to do Warszawy zaproszę Józka. On zrobi porządek. Gorzej jak za kratami Oprócz "robienia porządków”, Józef Warchoł chciałby też zrobić karierę aktorską. Występ w programie Big Brother miał być szansą na spełnienie tego marzenia. Szybko okazało się jednak, że nie jest to droga do gwiazd usłana różami. - Było naprawdę ciężko - opowiada koszalinianin. - Gdy musieliśmy spać na podłodze, kąpać się w zimnej wodzie, korzystać z wychodka na dworze i jeść przez cały dzień zaledwie parę sucharków z jakimś salcesonem, ludzie zaczęli pękać. Szukali pomocy, jednocząc się w grupę. Chcieli z niej czerpać siłę przetrwania. Ja grupy nie potrzebowałem. Dzielnie znosiłem w samotności wszelkie niewygody i rzetelnie wykonywałem wszelkie rozkazy Wielkiego Brata. Co doskwierało Warchołowi najbardziej? Ciągle włączone światła, wszechobecność kamer, brak snu. - Przytrafiło mi się spędzić trochę czasu za kratami, ale wierzcie mi, w więzieniu nie było tak źle jak w tym programie - mówi. Dwa ciosy i koniec kariery W miniony weekend Warchoł wyleciał z domu Wielkiego Brata. Widzowie i internauci zobaczyli, jak dwa razy uderza otwartą dłonią w twarz Dariusza Kiśluka i w szale niszczy drzwi. - To, co pokazano, to totalna nieprawda - twierdzi Warchoł. - Zostałem do bójki sprowokowany przez pijanych współuczestników programu i stanąłem do walki w obronie własnej. Dlatego Big Brother nie pokazuje przyczyn tego zajścia. Dodaje, że nie wyrzucono go, bo sam zdecydował się odejść. - Wyjście z programu to była moja i tylko moja decyzja - zaznacza. - Po tym incydencie zażądałem wezwania policji, by alkomatem sprawdziła trzeźwość uczestników. W ten sposób wytargowałem natychmiastowe opuszczenie programu, z którego wychodzi się przecież tylko wówczas, gdy chcą tego widzowie. Mam żal do organizatora, że zrobił ze mnie jakiegoś oszołoma. Ja jestem inny. Źródło: Głos Koszaliński Zobacz też odpowiedż na ten artykuł która ukazała się na forum Głosu Koszalińskiego.
|






















Komentarze
W związku z wydarzeniami z dnia 16 kwietnia 2008 (środa) podczas tramsmisji nie na żywo o 18:30 organizowana jest druga, większa i głośniejsza pikieta demonstracyjna pod domem Wielkiego Brata (Bielany Wrocławskie), podczas niedzielnego RINGU. Od razu zastrzegam, ze jeśli się komuś nie podoba niech chociaż nie komentuje tego w głupi sposób. Tylko tyle...
PRZYJDŹ!!! WEŹ TRANSPARENT!!! WEŹ ZE SOBĄ ZNAJOMYCH!!!
W związku z wydarzeniami z dnia 16 kwietnia 2008 (środa) podczas tramsmisji nie na żywo o 18:30 organizowana jest druga, większa i głośniejsza pikieta demonstracyjna pod domem Wielkiego Brata (Bielany Wrocławskie), podczas niedzielnego RINGU. Od razu zastrzegam, ze jeśli się komuś nie podoba niech chociaż nie komentuje tego w głupi sposób. Tylko tyle...
PRZYJDŹ!!! WEŹ TRANSPARENT!!! WEŹ ZE SOBĄ ZNAJOMYCH!!!
(kopiujcie to dalej tak jak ja to robię i wklejajcie do komentarzy)
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.