|
News
|
|
Wpisany przez Redaktor
|
|
poniedziałek, 14 kwietnia 2008 09:52 |
|
Józef Warchoł po opuszczeniu Domu Wielkiego Brata udzielił wywiadu w sprawie ostatnich zajść w Domu Wielkiego Brata dla Głosu Koszalińskiego. Ponieważ TV4 i Endemol Polska nie chcą nic ujawnić na ten temat, publikuję ten artykuł w całości:
Józef Warchoł, zawodowy mistrz świata i dwukrotny mistrz Europy dał się ponieść emocjom i w telewizyjnym reality show pobił dwóch jego uczestników. Z oficjalnego komunikatu zamieszczonego przez producenta Big Brother na swojej stronie internetowej, można było tylko dowiedzieć się, że "dzisiejszego poranka doszło do złamania regulaminu przez jednego z uczestników programu i musiał on opuścić dom Wielkiego Brata. Drugi z uczestników zajścia na własną prośbę opuścił program". - Zostałem sprowokowany - wyjaśnił nam w sobotę Józef Warchoł. - Spokojnie spałem sobie w sypialni, gdy podszedł do mnie "Góral" (czyli Janusz Strączek) i powiedział: Józek, wstawaj idziemy się bić. Zignorowałem go, a on usiadł na moim łóżku i pochylając się w moją stronę powtórzył: chcę się z tobą lać. No to chwyciłem go za szyję. Polała się krew. Wówczas do pokoju wpadli inni i zaczęli mnie kopać. To mnie rozwścieczyło na dobre. Wypchałem ich z pokoju, a "Bruce'a Lee" (czyli Dariusza Kiśluka) pociągnąłem chyba dwa razy z liścia (czyli otwartą dłonią w twarz). Zaczął uciekać, a ja go goniłem. Najpierw wybiegł na zewnątrz budynku, a później skrył się w pokoju. Przed drzwiami stanął ochroniarz. Nie miałem na co czekać. Jednym ruchem przesunąłem ochroniarza i zabrałem się za otwieranie drzwi. Bruce trzymał mocno, więc walnąłem w nie pięścią. Rozsypały się. Z pokoju mi uciekł i dalej już go nie goniłem. Podszedłem do drzwi i swoje emocje wyładowałem na nich. Jestem przekonany, że wszystko to przez alkohol. Przed tą całą sytuacją Wielki Brat dał nam malibu, whisky i piwo. Ja oczywiście nie piłem, ale inni tak. Procenty dodały moim rywalom animuszu. Chłopcy uwierzyli w siebie i tyle" - dodał Warchoł. Na razie jedyną konsekwencją jaka spotkała naszego mistrza to karne opuszczenie programu. - Pan Warchoł złamał regulamin i musiał opuścić dom Wielkiego Brata - mówi Sylwia Socha, która odpowiada w Big Brother za kontakty z mediami. - To bardzo świeża sprawa i jeszcze nie podjęto żadnych wiążących decyzji.
Źródło: Głos Koszaliński Serwis Reality-TV.pl podaje też że w sobotę otrzymał od wiarygodnego informatora informacje zgodne z powyższą wersją wydarzeń. Mamy tu zatem do czynienia z próbą skandalicznej manipulacji ze strony producentów, którzy zdecydowali się na ukrycie prawdy i wyemitowanie powtórki materiału z piątku, kilku wypowiedzi mieszkańców na temat tego co się stało i manifestu Wielkiego Brata że nie będzie tolerował agresji. Wspomniane wypowiedzi mieszkańców też wyglądały na sztucznie, tak jakby dostali polecenie aby dostali polecenie aby wszyscy opowiedzieli "wspólną wersję" wydarzeń i nie czyli się z tym komfortowo.
|
Komentarze
http://pl.youtube.com/watch?v=-GHc0iNZf6U
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.